FOR ZUS

26 luty 2010

Robert Gwiazdowski

W Gazecie Wyborczej Pan Dr Wiktor Wojciechowski -z SGH i Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR) w artykule z cyklu poświęconego  debacie na temat systemu emerytalnego i „reformy” KRUS postawił tezę: „Im szybciej członkowie rodzin rolniczych będą przenoszeni z KRUS do ZUS, tym wyższe oszczędności dla wszystkich podatników i większe szanse na skok cywilizacyjny na wsi.”

http://wyborcza.pl/1,75515,7601274,Drogie_emerytury__Jak_zlikwidowac_KRUS_.html

A jak doszedł do tej konkluzji?

Punktem wyjścia jest teza: „Wbrew temu, co twierdzi pani prof. Józefina Hrynkiewicz ( “KRUS jest dobry, a nie zły ” “Gazeta ” 10 lutego) przesunięcie najbogatszych (podkreślenie moje)  rolników z KRUS do ZUS przyczyniłoby się do uzyskania znacznych (podkreślenie moje) oszczędności w finansach publicznych”.

Jako, że mam zwyczaj zastanawiać się co czytam przyszło mi do głowy kilka pytań.

Pytanie 1: Jak mówimy o „znacznych oszczędnościach w finansach publicznych” to znaczy jak wysokich? Rozumiem, że to zależy od odpowiedzi na pytanie 2: jak mamy przesuwać do ZUS  „najbogatszych”, to znaczy których??? Czy możemy się zgodzić, że to ci, którzy mają gospodarstwa powyżej 20 ha? Chyba nie możemy, bo kilka akapitów dalej Pan Wojciechowski snuje wizję oszczędności, do których by doszło: „gdyby taka reforma objęła również połowę rolników, którzy posiadają mniejsze gospodarstwa, tj. od 10 do 20 hektarów (stanowią 13,2 proc. wszystkich gospodarstw rolnych)” A jeszcze dalej pisze, że „docelowo (podkreślenie moje) wszystkie osoby, dla których prowadzenie działalności rolniczej jest głównym źródłem utrzymania, powinny być przeniesione do powszechnego systemu emerytalnego”. W związku z tym nasunęło mi się pytanie 3: to w końcu „najbogatszych”, czy „wszystkich”? A skoro „docelowo”  wszyscy powinni być przeniesieni do ZUS, to automatycznie trzeba postawić pytanie 4: „docelowo” to znaczy w jakiej perspektywie czasowej: 3 lata, czy 30 lat?

Chyba raczej 30 bo Pan Wojciechowski pisze (całkiem słusznie), że „zwiększenie zatrudnienia mieszkańców wsi w przemyśle lub usługach można w dużym stopniu osiągnąć dzięki poprawie jakości infrastruktury transportowej. (…) Dobrze rozwinięty system komunikacji autobusowej lub kolejowej sprzyja wysokiej mobilności pracowników”.

Jeśli uznamy, że poprawa infrastruktury jest warunkiem sine qua non zmian na polskiej wsi, to trudno sobie wyobrazić, żeby nastąpiła ona w krótkiej perspektywie. A byłoby sporą nieuczciwością wykonać jedynie „krok w dobrą stronę” i zlikwidować KRUS, choć nie b Edzie komunikacji ani autobusowej, ani kolejowej, która pozwoliłaby na „zwiększenie zatrudnienia mieszkańców wsi w przemyśle lub usługach”.

Postulaty Pana Dr Wojciechowskiego są następujące: „Po pierwsze, już dzisiaj do powszechnego systemu emerytalnego powinni zostać przesunięci wszyscy (podkreślenie moje) rolnicy posiadający największe (podkreślenie moje) gospodarstwa rolne”. Jest tu zatem odpowiedź iście dialektyczna na pytanie numer 3: „wszyscy” posiadający „największe gospodarstwa” Ale natychmiast wracamy do tematu związanego z pytaniem numer 2: „największe” gospodarstwa to znaczy jak duże?

„Powinny trafić tam również (to znaczy do ZUS – przyp. mój) osoby ubezpieczone w KRUS, dla których głównym (podkreślenie moje) źródłem utrzymania jest działalność pozarolnicza”.  Więc mam pytanie 5: „główność” zmierzymy jak?  Dochodem? To jak zmierzymy dochód z działalności rolniczej? Przychód ze sprzedaży płodów rolnych? Czy przychód pomniejszony o koszty? Jak koszty, to jakie? Tu z lubością powtórzę moje ulubione pytanie do zwolenników obejmowania rolników podatkiem dochodowym o stawkę amortyzacji konia? Pan Dr Wojciechowski pisze bowiem, że „w dalszej kolejności, sukcesywnie, do ZUS należy przesuwać osoby, które prowadzą mniejsze (podkreślenie moje) gospodarstwa rolne”. Warto więc zadać pytanie 6: „mniejsze” to znaczy jak małe? Bo tak się składa, że w „mniejszych” – czyli takich poniżej 10 ha, siłą pociągową do dziś bywa koń!

Zdaniem Dr Wojciechowskiego: „wysiłek aktywizacyjny należy koncentrować na osobach mieszkających na wsi, które mają nie więcej niż ok. 40 lat. Z tego powodu KRUS powinien być całkowicie zamknięty dla młodych, którzy rozpoczynają pracę zawodową. Nie wpuszczając ich do KRUS, wzmocniono by ich chęć do pracy w sektorach pozarolniczych”. Może by wzmocniony ich „chęć” do pracy, ale czy wzmocniono by chęć przedsiębiorców do ich legalnego zatrudniania, skoro pozapłacowe koszty pracy (składki płacone do ZUS) są tak wysokie, że generują bezrobocie. Skąd to wiem? Sam z siebie, ale uzbroiły mnie dodatkowo w argumenty publikacje autorów z… FOR.

Kolega Pana Dr Wojciechowskiego, Pan Dr Artur Rzońca (aktualnie członek RPP) napisał w „Rzepie” artykuł: „Dlaczego i jak obniżyć opodatkowanie dochodów z pracy”. Wiem, bo było to w czasach kiedy jeszcze czytałem „Rzepę”, ale można go znaleźć poprzez link na stronie http://www.for.org.pl:

http://www.rp.pl/artykul/19423,168963_Dlaczego_i_jak_obnizyc_opodatkowanie_dochodow_z_pracy_.html

Pan Dr Rzońca napisał: „Aby podtrzymać szybki rozwój, musimy podnieść odsetek pracujących (…) Aby więcej ludzi pracowało, zatrudnianie musi stać się dla firm bardziej opłacalne (…) Dla spełnienia tych warunków trzeba by zmniejszyć klin, jaki między koszty pracy ponoszone przez firmy a siłę nabywczą pobieranych przez pracowników wpychają podatki, z których część jest nazywana składkami” (podkreślenie moje) !!! Ja generalnie dużo czytam, więc przeczytałem też kiedyś taką publikację: „Jak podatki mogą nas przybliżyć do cudu gospodarczego”. Chyba nietrudno zgadnąć po moim sarkastycznym tonie, że jest to publikacja wydana prze… FOR.

http://www.for.org.pl/upload/File/raporty/Raport_Jak_podatki_moga_nas_przyblizyc_do_cudu_gospodarczego_FINAL.pdf

A w niej jest Rozdział 3 zatytułowany: „Jak mogłaby wyglądać duża reforma podatkowa?” Otóż „duża reforma podatkowa powinna obejmować (…) obniżenie szeroko pojętego opodatkowania dochodów z pracy” (podkreślenie moje). Już chciałem wytknąć kolegom z FOR, że powinni uzgodnić ze sobą „doktrynę”, bo jak rolnicy poszliby do legalnej pracy w mieście (zakładając, że przy tak wysokich podatkach, „których część jest nazywana składkami” ktoś chciałby ich zatrudnić), to „szeroko pojęte opodatkowanie” ich pracy wzrośnie, a nie zmaleje, ale przypomniała mi się jeszcze jedna publikacja FOR pod tytułem „Skąd bierze się bezrobocie”: http://www.for.org.pl/upload/File/Zeszyt-bezrobocie.pdf.

I stwierdziłem, że Pan Dr Wojciechowski powinien uzgodnić doktrynę sam ze sobą. Bo, jak i tym razem łatwo się domyśleć z mojego coraz bardziej sarkastycznego tonu, to Dr Wojciechowski jest autorem powyższej publikacji, w której czytamy: „do najważniejszych czynników odpowiedzialnych za niską skłonność pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy należą wysokie pozapłacowe koszty pracy, (podkreślenie moje) czyli klin podatkowy”. I dalej: „wzrost zatrudnienia i towarzyszący mu spadek bezrobocia są dodatkowo ograniczanie przez wysokie pozapłacowe koszty pracy”( podkreślenie moje). I jeszcze dalej (żeby nie wyglądało, że coś wyrwałem z kontekstu): „klin podatkowy, to wszelkie obowiązkowe obciążenia w postaci podatków i składek ubezpieczeniowych (podkreślenie moje), które stanowią różnicę pomiędzy całkowitymi kosztami pracy, jakie ponosi pracodawca, a wynagrodzeniem na rękę, które ostatecznie otrzymuje pracownik”.

Więc skoro „klin podatkowy”, czyli „wysokie pozapłacowe koszty pracy”, elementem których są „składki ubezpieczeniowe”, należy „do najważniejszych czynników odpowiedzialnych za niską skłonność pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy”, to przypuszczenie, że nawet jak powstanie ta „komunikacja autobusowa i kolejowa”, to nie zniknie sama z siebie „niska skłonność pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy” w miastach dla ludności wiejskiej, skoro wśród ludności miejskiej bezrobocie rejestrowane przekracza 12%.

Dr Wojciechowski postuluje „wprowadzenie przejściowych bonusów dla osób objętych dzisiaj KRUS z mniejszych gospodarstw, które zdecydują się na podjęcie pracy poza rolnictwem. Mogłoby to polegać np. na współfinansowaniu przez państwo części składek emerytalnych potrącanych z wynagrodzenia brutto. W efekcie, wyższa płaca „na rękę” wzmacniałaby bodźce rolników i członków ich rodzin do podejmowania pracy niezwiązanej z rolnictwem”. A czy „wyższa płaca na rękę” pracownika podwyższyłaby „niską skłonność pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy” z uwagi na „wysokie pozapłacowe koszty pracy”? Pozwolę sobie zauważyć, że „skłonność pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy” wynika, co słusznie zauważył Pan Dr Wojciechowski w innej swojej publikacji cytowanej powyżej, z kosztu, jaki ponosi pracodawca, a nie z tego, ile „na rękę” otrzymuje pracownik.

I na koniec jeszcze jedna uwaga, typowo prawnicza. Pan Dr Wojciechowski pisze, że „bierności w eliminowaniu patologii z polskiego systemu ubezpieczeń rolniczych nie można tłumaczyć brakiem analogicznych zmian w innych krajach UE, ani tym, że podobne patologie występują w Polsce w systemie emerytur mundurowych, górniczych, a także emerytur sędziów (podkreślenie moje) i prokuratorów. Pełna zgoda, co do emerytur mundurowych, górniczych i prokuratorskich. Ale możliwość przejścia w stan spoczynku – czyli na emeryturę państwową jest jednym z instrumentów budowania niezawisłości sędziów. Jeszcze długo to potrwa, zanim sędziowie będą sędziami, ale proszę emerytury sędziego nie traktować tak, jak policjanta, czy prokuratora. Bo w przypadku prokuratorów jest dokładnie odwrotnie niż w przypadku sędziów. Perspektywa utrata emerytury państwowej na skutek wydalenia z prokuratury może skłonić prokuratora do większej uległości wobec przełożonych, więc lepiej, żeby w ogóle nie miał takiej perspektywy na widoku. Natomiast sędziego z zawodu wydalić nie można, więc możliwość przejścia przez niego w stan spoczynku i pobierania emerytury państwowej zwiększa szanse, że powie on tym, którzy będą go próbowali naciskać: „p…. idę na emeryturę”.

P.S. Nie jestem ubezpieczony w KRUS, płacę składki na ZUS i wcale nie życzę tego samego rolnikom. I nie mam też zamiaru zakończyć kariery prawniczej jako sędzia.

Autor: Robert Gwiazdowski

Dodaj odpowiedź

hosting: Hostersi | partner w internecie: OS3 multimedia