W cztery miesiące rząd „wyrobił” prawie 85% planowanego na cały rok deficytu budżetowego. Skąd się bierze ten deficyt? Ano stąd, że rząd – i to nie tylko ten, bo wszystkie robią to samo – stara się przekupić wyborców, rozdając im więcej niż wcześniej zabrał. Potem i tak im musi zabrać, żeby oddać bankom to, co wcześniej od nich pożyczył na rozdawanie wyborcom. Ma jednak nadzieję, że się oni w tym procederze nie zorientują. Banki chętnie pożyczają, bo doskonale wiedzą, że rząd ma komu zabrać, żeby oddać im.
Bandyci żądają okupu za „ochronę” grożąc przykrymi konsekwencjami w przypadku niepodporządkowania się ich „propozycji”. Rząd zabiera nam średnio połowę dochodu pod postacią różnych podatków, przymusowych „składek” i opłat, proponując w zamian „ochronę”: policji, wojska, społecznej służby zdrowia oraz „darmową oświatę”. Czym rząd różni się od bandytów? Jest mniej uczciwy i mniej skuteczny! Bandyci nie twierdzą przynajmniej, że to, co robią, robią dla naszego dobra. Za to gdy się im opłacamy mamy przynajmniej święty spokój. Natomiast płacąc regularnie podatki nie możemy liczyć na policję; wojsko ma podobno amunicji na trzy dni walki i chyba jedną eskadrę myśliwców zdolną do działań bojowych – a więc gorzej niż we wrześniu 1939 roku. W wielu państwowych szpitalach łatwiej umrzeć niż się wyleczyć, a w tych, w których poziom opieki medycznej jest wyższy nie można się leczyć, gdyż Narodowy Fundusz Zdrowia odmawia im przekazania pieniędzy bo leczą zbyt wielu pacjentów.
(więcej…)